Posts by Aard

    Od niepotrzebnego zamieszenia zaczął Ayanel i gdyby się nie zaczęło od jego głupiej wiadomości, to być może bym go nie podejrzewał o mafię.

    Ayanel sam się wkopał, to zabawne, że Misio i Hyoni nie mają ochoty zagłosować na Ayanela.

    Ayanel przecież też spekulował w dodatku błędnie i próbował wrobić Pseudogeny, że przynależy do mafii, a jak wiemy Pseudogeny przynależała do Miasta.

    Dlaczego więc macie ochotę lynchować mnie, skoro Ayanel błędnie wyspekulował możliwość pseudogeny należącej do mafii?
    Lynchujcie Ayanela nie mnie ^^

    Hewik Też podawałem swoje uzasadnienie -,-

    I twój powód też mogę uznać za nielogiczny, tak jak i Ty mój

    misio , Aoi zapisując się do gry, raczej wiedziała, że nie będzie mieć czasu, np. ja już od jutra będę afczącym wrakiem wchodzącym raz na jakiś czas, żeby przejrzeć rozmowę, wręcz nawet nie zdziwię się jak ktoś z was będzie chciał zrobić random lynch na mnie, a ja nie będę miał czasu, żeby się wybronić. Może to niemiłe z naszej strony lynchować osobę, która nawet nie miała chwili aby się wypowiedzieć, ale life is brutal.

    Nie byłbym tego taki pewny Hewik

    Ja też jestem lekko wkurzony tym faktem, że odbyło się bez lyncha na Crin albo Aoi. Crin została wyrzucona i przez to Chaton was przywrócił do gry i to 2 osoby z powodu głupiego afka. Jeszcze wam pozamieniał role, fakt wiemy, że jesteście z miasta, ale stoimy w miejscu...

    Ja już argumentowałem w poprzednich postach, nie będę robił tego znowu, jestem za lynczem Ayanela.

    Możecie się ze mną nie zgadzać i ja to szanuję.

    Dalej nie mamy na nikogo żadnych dowodów.

    Random lincz, to jedyna opcja, żeby się przekonać kto jest kim na ten moment.

    A skoro Hewik i Pseudogeny otrzymali nowe role, to może i nie głupim pomysłem byłoby znowu przeczekać tę noc na dalszy przebieg wydarzeń.

    Hewik został ożywiony? Wow i przejął rolę Crin to ciekawe :wink:

    Powieśmy Hewika jestem mega ciekaw co to za rola, chociaż wnioskując po dziwnej wiadomości Chatona, Crin należała do miasta więc...